bajki 6989 Bajek w serwisie



Bajka Dnia z 23.06.2026      
Psoty lisa i zająca Lis i zając to przedziwna para. Lis był rudy, zając szary – zupełnie nie pasowali do jednej pary. W naszej bajce tak się jednak złożyło, że tych dwoje żyło ze sobą w wielkiej przyjaźni. Lis i zając uwielbiali wyrządzać różne psoty. Gdy tylko w lesie wydarzyło się coś dziwnego, wszyscy mieszkańcy od razu wiedzieli, kto mógł narozrabiać. Pewnej niedzieli lis i zając wybrali się na leśny festyn. Ponieważ przybyli na niego niemal wszyscy mieszkańcy lasu, przyjaciele bardzo się ucieszyli.
– Ale będzie komu robić psoty! – szeptali do siebie zadowoleni.
Nie przypuszczali jednak, że tym razem mieszkańcy lasu zmówili się i to właśnie im postanowili zrobić psikusa. Na jednym ze stoisk stał jeż i głośno zachwalał swój niezwykły towar:
– Zegar, który czas zatrzymuje, chętnie za niewielką opłatą podaruję!
Lis i zając natychmiast nabrali ochoty na tajemniczy zegar.
– Zegar, pan powiada? A jak on działa? Niech pan opowiada! – poprosił lis.
– To bardzo proste – odpowiedział jeż. – Wystarczy nacisnąć przycisk. Wtedy dzwonek zadzwoni, a cały świat znieruchomieje.
– A jak później świat ponownie wprawić w ruch? – zapytał zając.
– To równie łatwe. Trzeba jeszcze raz nacisnąć przycisk. Dzwonek ponownie zadzwoni i wszystko wróci do normalności – dokładnie wyjaśnił jeż.
– A czy możemy na próbę zatrzymać czas? – zapytał lisek chytrusek, który nie do końca wierzył w słowa sprzedawcy.
Jeż stanowczo zapewnił, że jest to możliwe. Nacisnął przycisk, a dzwonek głośno zadzwonił. Wszyscy mieszkańcy lasu, którzy usłyszeli jego dźwięk, natychmiast znieruchomieli. Stali nieruchomo niczym drewniane słupy. Lis i zając oniemieli z zachwytu. Nie wiedzieli, że mieszkańcy lasu wcześniej wszystko dokładnie zaplanowali. Przyjaciele spojrzeli na siebie i pomyśleli:
„Z takim zegarem można robić psoty bez końca!”
Zachęceni udanym pokazem postanowili natychmiast dobić targu.
– Kupujemy zegar! Niech pan poda cenę – powiedział lis, niemal wyrywając urządzenie z łap jeża.
– To niezwykły zegar, dlatego nie może zostać sprzedany za pieniądze – odpowiedział jeż. – Mogę wam go jednak oddać, jeżeli dokładnie posprzątacie cały las.
Lis i zając zgodzili się bez chwili namysłu. Nawet nie próbowali się targować. Tak bardzo chcieli zdobyć niezwykły zegar. Biegali więc po całym lesie i zbierali porozrzucane śmieci – także te, które sami wcześniej pozostawili. Kiedy zmęczeni wrócili na festyn, jeża nie było już na jego stoisku. Zamiast niego stała tam sarna, która zachwalała kolejny niezwykły przedmiot:
– Oto peleryna! Kogo przykryje, ten znika. Potrafi ukryć nawet wielkiego dzika!
Lis i zając natychmiast zapomnieli o zegarze. Teraz zapragnęli zdobyć zaczarowaną pelerynę. Gdyby stali się niewidzialni, mogliby przecież urządzać jeszcze więcej psot.
– Jak ona działa? Niech pani szybko nam opowie! – prosili sarnę.
– Zasada jest bardzo prosta – wyjaśniła. – Wystarczy założyć pelerynę i zapiąć guzik. Każdy, kto w tym czasie jej nie widział, nie zobaczy również ukrytej pod nią osoby.
– Jak długo będę niewidzialny? – zapytał zniecierpliwiony zając, przestępując z nogi na nogę.
– Wystarczy rozpiąć guzik i zdjąć pelerynę. Wtedy od razu wszyscy was zobaczą – odpowiedziała sarna.
– A czy może nam pani pokazać, jak to działa? – zapytał podejrzliwie lisek chytrusek.
– Bardzo proszę – odparła sarna.
Zarzuciła pelerynę na lisa i zająca, a następnie zapięła guzik. Po chwili do stoiska podszedł jeż, trzymając swój niezwykły zegar. Udawał, że nie widzi ukrytych przyjaciół.
– Czy nie widziała pani przypadkiem lisa i zająca? – zapytał sarnę.
Sarna pokręciła przecząco głową, a jeż odszedł.
Lis i zając byli zachwyceni. Próba ostatecznie przekonała ich do zakupu.
– Kupujemy pelerynę! Niech pani poda cenę – powiedział lis, wyciągając łapy po niezwykły przedmiot.
– To magiczna peleryna, dlatego nie może zostać sprzedana za pieniądze – odpowiedziała sarna. – Mogę wam ją jednak oddać, jeżeli pozbieracie wszystkie połamane gałęzie i ułożycie je w jednym miejscu.
Lis i zając ponownie zgodzili się bez targowania. Tak bardzo chcieli zdobyć pelerynę, że natychmiast pobiegli do lasu. Zbierali połamane gałęzie – także te, które sami wcześniej poniszczyli – i znosili je na jeden wielki stos. Kiedy bardzo zmęczeni wrócili na festyn, sarny nie było już na stoisku. Nie znaleźli również magicznej peleryny. W taki oto sposób lis i zając – dwa największe leśne psotniki – zamiast robić innym kawały, dokładnie wysprzątali cały las i uporządkowali połamane gałęzie.
Mieszkańcy lasu byli zadowoleni, a przyjaciele długo zastanawiali się, jak to się stało, że tym razem to właśnie oni zostali przechytrzeni.
Przynajmniej ich zamiłowanie do psot nareszcie przydało się do czegoś pożytecznego.
Profil autora: Grzegorz Tompolski  ilość bajek publicznych(198) ilość bajek dnia(201)

 ocena czytelników: 7,18 (11 głosów)

oceń tę bajkę:

 



    Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. „Fundusze Europejskie dla rozwoju innowacyjnej gospodarki”